o ilustracyjności - czyli o Baconie raz jeszcze
"<Ilustracyjność> to nie jest w jego (Bacona) słowniku letnie, opisowe określenie. To inwektywa, Ilustracyjność funkcjonuje jako negatywny element opozycji: jest zaprzeczeniem tego, co realne. Różnica pomiędzy ilustracyjnym a nieilustracyjnym sposobem przedstawiania jest taka: <ilustracja przemawia bezpośrednio do rozumu i wiesz od razu, czego dotyczy. Forma nieilustracyjna najpierw oddziałuje na uczucia, a następnie powoli przenika z powrotem do rzeczywistości. Nie wiem, jak to się dzieje. Może to wynikać z wieloznaczności wszystkich rzeczy, z niejasności wizerunków. W związku z tym ten sposób zapisu bliższy jest rzeczywistości dzięki swojej niejednoznaczności>. Ilustracja jest wyłącznie dyskursywna, przejrzysta, jednoznaczna. Forma nieilustracyjna jest złożona, najpierw i przede wszystkim intuicyjna, nieprzejrzysta, wielowarstwowa. Pierwsza wyczerpuje się w sobie, w drugiej jest jakiś trudny do zdefiniowania nadmiar." (Dariusz Czaja, Obraz i realizm. Notatki przy Baconie, Konteksty 1997, 3-4, s. 44)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz