Powstawanie obrazu

Pomysły na obraz mogą zmieniać się radykalnie.
W poniższym przypadku ważne było na początku dopasowanie tła. W tym celu trzeba było się posłużyć wakacyjnymi zdjęciami (z okolic Tromsø i ze szlaku Czarnej Hańczy) i pobawić nieco w fotomontaże.




Tym razem tło obrazu malowane było z przerobionych fotografii.

Gdy obraz już powstawał, to początkowo wyglądac miał zdecydowanie inaczej niż w ostatecznej formie. Coś uda się zauważyć na poniższym zdjęciu:



W końcu jednak powstał obraz "Pierwsze kroki", 80x150, olej na płótnie, 2010, będący częścią większej kompozycji zatytuowanej "Rozpacz pokonana na skrzydłach Ikara", o której innym razem...



Przy okazji tego obrazu: podziękowania dla Marty i Eryka...

Jesienny ogród

Tym razem to nie abstrakcja. Tak wyglądał któregoś popołudnia nasz jesienny ogród, gdy zmrużyło się oczy. Czerwone niebo, pomarańczowe kwiaty, gdzieniegdzie już ciemno, gdzie indziej mgła... - po wyeliminowaniu szczegółów pozostały tylko kolory i barwy.





"Jesienny ogród", 50x70, olej na płótnie, 2012

"Nie mów nikomu"


Obrazy z cyklu „Nie mów nikomu” pojawiły się na blogu już dwukrotnie. Teraz więc słowo komentarza do całości kompozycji. 
 
"Nie mów nikomu" - te słowa są wypowiadane często w związku z bardzo określonymi czynami, czynami, które najczęściej są społecznie odbierane jako naganne, wstydliwe, nieetyczne, sprowadzające kłopoty, powodujące niepożądaną reakcję, lawinę kłopotów. Towarzyszą różnorakim wypaczeniom. Czyny, często brutalne i wstrząsające, mimo, że z taką mocą naznaczają relacje między ludzkie, są często przemilczane. „Nie mów nikomu” to forma zaklęcia, które ma zmusić ofiarę do milczenia.

Żyjąc z różnym obciążeniem wynikającym z przeszłości, ludzie napotykają kolejne trudne sytuacje, życie stawia przed nimi nowe wyzwania, a czynom znowu towarzyszą słowa: „Nie mów nikomu”. Wszędzie i nieustannie spotykamy sytuacje trudne, przemilczane, dotyczące nas bezpośrednio bądź dziejące się wokół nas. Wszystko to przeżyte w samotności, bez emocjonalnego wsparcia, może prowadzić do depresji wieku dojrzałego. Nierzadko generuje kolejne czyny z cyklu „Nie mów nikomu”. Obrazy cyklu biorą swój początek z refleksji nad tego typu doświadczeniami i są próbą zmierzenia się z nimi.

Mam nadzieję, że każdy człowiek może powiedzieć „Nie” i przerwać zaklęty krąg milczenia. Ma wystarczającą siłę, by przeciwstawić się temu, co złe, przemilczane, wstydliwe, nieodpowiednie, naganne, krzywdzące innych. Można stanowczo stać przy swoich przekonaniach i dobitnie je formułować. Pragnienie bliskości drugiej osoby, zgoda na wielu płaszczyznach, umiejętność współpracy, a nawet współprzeżywanie pewnych prawd, wcale jeszcze nie oznacza, że trzeba godzić się na wszystko, rezygnując z tego, co dla nas ważne, także z postawy niezgody wobec schematu wyrażającego się w haśle „Nie mów nikomu”.
 
Chciałabym pokazywać w obrazach moc człowieka, który potrafi powstać. Obrazy te mają stanowić cykl, być metaforą drogi, która ma przedstawić wewnętrzną przemianę. Mamy w nich do czynienia z motywem cierpienia, ale zarazem, poprzez układ całości kompozycji, z kręgiem życia, mocy, witalności i miłości, który niesie w sobie afirmację życia wraz z jego dynamiką. Kompozycja całości jest w swojej formie inspirowana motywem poliptyku. Moim zamiarem było zbudowanie jednej rozbudowanej kompozycji, której poszczególne elementy budowałyby wspólny przekaz.
 
A tu raz jeszcze obrazy z cyklu "Nie mów nikomu" wszystkie razem i w odpowiednim układzie:
 
 

Malowanie - ciąg dalszy

Oto odnajdujemy obraz w pracowni - został odłożony na parę tygodni, aby pomysł dojrzał...

 
 
 
 
Tutaj kolejna wersja - postacie kobiece miały pierwotnie być bliżej siebie - to jednak jeszcze ciągle szkic...



A oto wersja ostateczna - Agnieszka Rutka, "Rozpacz" z cyklu "Nie mów nikomu", olej na płótnie, 2008:



Na koniec obraz tak, jak prezentował się w Galerii Ligo w październiku 2012:



Malowanie

Oto kolejny obraz, którego powstawanie da się prześledzić dzięki skromnej dokumentacji fotograficznej. Dzisiaj, póki co, pierwsza faza powstawania obrazu. Pierwsze pociagnięcia pędzla, zakomponowywanie całości, zarysy postaci, początkowe momenty pracy nad obrazem... Czasami najpierw wykonuje się szkic, czasami jednak od razu pracuje się kolorem, tak jak w tym przypadku...  W następnym wpisie dalsze przeobrażenia i efekt końcowy.


 
 
 






Urok abstrakcji

Abstrakcja to temat skomplikowany i kontrowersyjny. Z jednej strony abstrakcja ma swoje solidne miejsce w historii sztuki, a  jej XX-wieczny rozwój to ważny temat poważnych rozpraw. Z drugiej strony ciągle pokutuje lekceważący stosunek do abstrakcji: "Eee, tak to każdy by potrafił namalować!"

Abstrakcja to sztuka nieprzedstawiająca i w związku z tym nie chodzi o przyglądanie się obrazom i zastanawianie się, co to właściwie jest gdzieś tam pod barwami i kształtami, albo co było w umyśle artysty w czasie procesu twórczego. Nie jest to też zapis stanów emocjonalnych, bo wtedy właśnie to przedstawiałby obraz i nie byłby konsekwentną sztuką nieprzedstawiającą. Któż jednak zabroni takich interpretacji? Proszę bardzo.

Abstrakcja bywa swobodną zabawą kształtem i barwą, a kompozycje, które powstają, na pewno posiadają duże walory dekoracyjne. Czy tak jest także w poniższych przykładach?

Zapraszamy do galerii (i tej tutaj, wirtualnej, i tej realnej, oczywiście):




 Wieczór panieński I, 2012, olej na płótnie, 70x100


Wieczór panieński II, 2012, olej na płótnie, 70x100


Wieczór panieński III, 2012, olej na płótnie, 70x100


Wieczór panieński IV, 2012, olej na płótnie, 70x100